środa, 21 czerwca 2017

Opowieść o mojej szkole



Opowieść o mojej szkole - prace konkursowe uczniów, którzy wspominają i opisują naszą szkołę

             Chodzę do klasy 4a. W zasadzie to moja rutyna. Najbardziej nie lubię kartkówek, sprawdzianów, prac klasowych i zadań domowych.  Klasa, do której uczęszczam jest bardzo liczna, zgrana i mądra. Jesteśmy jak jedna drużyna. 
           Mój ulubiony przedmiot to historia i w-f. Lubię historię, ponieważ mogę poznać swoje korzenie, dawne czasy,  kulturę i obyczaje ludzi, a  w-f, dlatego że lubię aktywność fizyczną. W ten sposób władowuję swoją niespożytą energię. Nauczycielką historii jest pani Aleksandra Gawryszewska, a w-fu pan  Krzysztof Żurawski. To są nauczyciele, których uwielbiam i są dla mnie przykładem. Pan od w-fu ma wspaniałe poczucie humoru. Natomiast pani Aleksandra jest życzliwa i cierpliwa. Każdego dnia wydarza się dużo sytuacji, zarówno dobrych jak i złych. Na przykład pewnego dnia podczas lekcji wychowania fizycznego  pan nazwał Oliwera „Szybki Lopez”, czym rozbawił całą klasę. Innym razem Zuzia bawiła się stojakiem więc pan wystawił go na środek     i powiedział: „No Zuza, to jest mikrofon, jesteś w „The Voice of Poland”. Śpiewaj!”.  Gdy jest dużo miłych i śmiesznych sytuacji, to lekcje mijają bardzo szybko. W naszej szkole jest również dużo zajęć dodatkowych. Ja uczestniczę w zajęciach redakcyjnych oraz jestem łączniczką w bibliotece szkolnej. Mam z tego ogromną frajdę i radość. Czas na przerwach wypełniony jest rozmowami i zabawami. Chociaż zdarzają się kłótnie,  nieporozumienia,  smutki i łzy, to wszyscy potrafią sobie wybaczyć i pomóc.
                W mojej szkole trzeba się dużo uczyć i ciężko pracować, ale i tak ją lubię. Jest moim drugim domem, bo w niej spędzam bardzo dużo czasu.

                                                                           Magdalena Macioszek  
                                                                                     Klasa 4 a


                                                                  


              W mojej szkole jest zawsze wesoło, a szczególnie wtedy gdy słońce świeci wkoło. W tej szkole podstawowej, wspaniałej, na lekcjach tłum o twarzy oniemiałej.

         Pani dyrektor porządku pilnuje. Pani Gniewkowska, nasza wicedyrektor, uczy najlepiej polaka. Pani Cytowicz matematyki uczy, niestety polowa klasy nie ma do matmy kluczy. Pan Michałek język angielski lubi, ja może nie za bardzo, ale moja osoba w angielskim się nie gubi. Pani Czapiewska rozwija nasze muzyczne i plastyczne zdolności, a pani Jażewska na przyrodzie umiejętnie wyłapuje nasze słabości. Pani Gawryszewska nas datami straszy, pan od wf-u ćwiczy z nami zapasy.

         Także ta szkoła taka udana, dzieci i nauczyciele dobrana para! Każdy znajdzie coś dla siebie, czy dobrego, czy miłego, a nawet jak się jedynka czy uwaga trafi, to każdy z tej nieciekawej sytuacji wybrnie, jak tylko potrafi. Więc w tej szkole każdy z nas się stara, żeby rozkwitała zgoda i w szczęście wiara.

                                                               Marta Szydłowska, klasa VIc


                                                    


Wtorek, 17 października 2017 r.



Szkoła, któż jej nie lubi? Na to pytanie na pewno wielokrotnie padnie odpowiedź „Ja!”. Ale nie zostanie ona wygłoszona z moich ust.  Fakt, szkoła nie należy do moich ulubionych, ale jest wiele powodów, przez które szkoła nie jest na początku mojej listy „Najgorsze z najgorszych”.  W pamiętniku opowiem o mojej szkole. Co w niej lubię, a czego nie.

Zacznę od nauki. Myślę, że większość osób z mojej klasy (szkoły także) niezbyt przepada za uczeniem się. Nauka to utrapienie dla uczniów.  Tak samo pytania w głowie, m.in. „Ciekawe, czy będzie dziś kartkówka? Byle nie!” lub „Czy wykorzystywać nieprzygotowanie, czy też nie? Może nie zauważy, że nie mam zadania...” Są to sytuacje stresujące, zapewne większość uczniów je zna, albo o nich słyszała. Nie będę już pisał o nieprzyjemnych sytuacjach, czas na coś ciekawszego, zabawniejszego i przyjemniejszego!

Szkolne zabawy. W naszej szkole zawsze dzieje się coś wyjątkowego.  A to Bookcrosing, a to dyskoteka, lub nocki czytelnicze, podczas których nocujemy w szkole. To tylko nieliczne z atrakcji oferowanej przez Szkołę Podstawową nr 36. Jest to jedna z moich motywacji do dalszego rannego wstawania. Bardzo podobały mi się nocki, atrakcje podczas Dnia Dziecka i wiele innych. Mam nadzieję, że innym również.

Konkursy. Dla uczniów Szkoły Podstawowej nr 36 jest organizowana duża ilość konkursów. Od plastycznych, do sportowych aż do konkursów wiedzy. Warto brać w nich udział. Myślę tak, ponieważ (raczej) większość osób lubi być wyróżniana lub zdobywać nagrody. Przekłada się to też na dobre oceny.

Rówieśnicy. Myślę, że jest to najprzyjemniejsza rzecz w mojej  szkole. Większość osób lubi porozmawiać na przerwach, wspólnie spędzać czas. Ja również.  Po lekcjach możemy udać się na szkolny plac zabaw, lub na boisko.



Przerwy. Najbardziej wyczekiwany moment przez uczniów w trakcie lekcji. Podczas ciepłych i upalnych dni wychodzimy wtedy na boisko. Część osób bawi się w berka, a druga część rozmawia z rówieśnikami. Niektórzy zamykają się w toalecie, ale chyba większość uczniów nie rozumie tego zachowania... Ja też nie.

Wychowanie fizyczne. Ulubiony przedmiot szkolny mojej klasy. Możemy ćwiczyć w trzech różnych miejscach! Pierwszym miejscem jest hala z panelami. Zazwyczaj gramy na niej w unihokeja lub siatkówkę i koszykówkę. Drugie miejsce to mała sala gimnastyczna z rozstawionymi matami. Zawsze, gdy mamy tam lekcje, ćwiczymy przewroty oraz gramy w różne zabawne gry sportowe. Ostatnim miejscem, jednocześnie najlepszym jest boisko znajdujące się na górnej części terenu szkoły. Prawie zawsze gramy na nim w piłkę nożną.

Nauczyciele. To chyba jasna sprawa. Nauczyciel jest bardziej lubiany, gdy robi mniej sprawdzianów, a najmniej lubiany, gdy robi ich więcej. Ta reguła również „sprawdza się” w naszej szkole.
Szkoła teraz nie jest moim faworytem, ponieważ spędzam w niej dużo czasu. Mimo tego, jestem pewien, że za kilkanaście lat będę ją bardzo miło wspominał!


                                                                      Jakub Nowakowski, klasa VI c




                                                     




                     Dzień Bohatera Literackiego



       Na pewno Dzień Bohatera Literackiego to jeden z dni, które z pewnością zostaną mi w pamięci na bardzo długo. Na samym początku zastanawiałem się, czy na pewno chcę pójść na to wydarzenie

       W końcu zdecydowałem się - idę! Zanim „Nocka Czytelnicza” się zaczęła, p. Gawryszewska oraz p. Rapicka prowadziły zajęcia przygotowujące nas do tego dnia. Rozmawialiśmy na nich o tym, za jakie postacie będziemy się przebierać. Panie pokazywały nam zdjęcia z poprzednich edycji Dnia Bohatera Literackiego.

       W końcu nadszedł ten dzień! Każdy z nas przyszedł bardzo ładnie przebrany. Na Gali Bohatera Literackiego było bardzo wiele atrakcji, czyli m.in. czytanie rozmaitych książek przez uczniów Gimnazjum nr 28 w Bydgoszczy oraz prezentowanie  postaci literackich i Czerwony Dywan. Poszliśmy spać ok. 2:00, a wstaliśmy ok. godz. 6:00

       „Nocka Czytelnicza” to zdecydowanie wydarzenie godne polecenia!!!

                                                                        

                                               Stanisław Sobucki, klasa Vb


                                              



Bydgoszcz, 18.10.2017r.

Kochana Babciu!

Piszę do Ciebie, ponieważ chciałabym Ci opowiedzieć o mojej szkole.
Moja Szkoła Podstawowa nr 36 mieści się przy ulicy Średniej, jej patronem jest Wincenty Wiernikowski. Szkoła ma już 60 lat. Chodzili do niej moi starsi bracia - Łukasz i Rafał. Poznałam tu wiele nowych koleżanek i kolegów. Większość jest w mojej klasie – czyli IV a. Jestem tutaj już pięć lat i bardzo się do niej przywiązałam. Przeżyłam tu różne miłe i śmieszne chwile. Najmilej wspominam wyjazdy na basen w drugiej i trzeciej klasie oraz wycieczkę do Ostromecka, którą wygrałam w konkursie. Były też smutne chwile, kiedy odeszła nasza pani nauczycielka w drugiej klasie i kiedy rozdzielili nas w trzeciej klasie. Na szczęście okazało się, że nie jest aż tak źle z nową klasą, bo czuje się w niej dobrze. Wszyscy są życzliwi i mili. Moja wychowawczyni to pani Aleksandra Gawryszewska i jest najlepszą nauczycielką pod słońcem. Zawsze jest uśmiechnięta, ma poczucie humoru, jest na luzie, nie krzyczy i ciekawie opowiada - zwłaszcza o historii. Moje ulubione przedmioty to: język polski, historia, język angielski, w-f, informatyka i plastyka. Mam dobre oceny i dobrych nauczycieli. 
Teraz może opiszę Ci, jak wygląda moja szkoła.
Z zewnątrz budynek jest trochę szary, są na nim namalowane graffiti. Okna zdobią firanki i ozdoby zrobione przez dzieci. Naokoło rosną drzewa i jest ładnie przystrojony trawnik. Z tyłu szkoły znajdują się dwa boiska. Jedno nowe, na którym, gdy jest ciepło, wychodzimy na w-f. Szkoła ma trzy piętra i zamykana jest na chipy. Na parterze znajduje się sekretariat, świetlica, kuchnia, szatnia, pokój pana woźnego, mała sala gimnastyczna, duża sala gimnastyczna, piwnica i zerówka, do której chodziłam. Na pierwszym piętrze mieszczą się klasy i pokój pani pielęgniarki. Na drugim piętrze jest pokój nauczycieli i sale lekcyjne. Na trzecim piętrze są również sale lekcyjne, biblioteka, pokój zabaw i strych. Na każdym piętrze znajdują się łazienki z toaletami. Moja klasa mieści się na drugim piętrze, ma interaktywną tablicę, jest ładnie urządzona i zdobi ją makieta Rafała, którą kiedyś zrobił z koleżanką. Mam nadzieję, że ja też kiedyś zrobię coś ciekawego, co zostanie po mnie w szkole.
To wszystko Babciu, co chciałam Ci opowiedzieć o mojej szkole.
Pozdrawiam, Julka

                                                      
                                                     Julia Trojańczyk, klasa IV a



                                               



                                                                           Bydgoszcz,19.10.2017r


                                      Kochana Oliwio!
        

         Piszę do Ciebie, ponieważ chcę Ci opowiedzieć o nocce, która odbyła się z 3 na 4 marca 2017 r. w mojej szkole.
         Nocka była dla osób, które miały dobre wyniki w nauce, otrzymała nazwę „Nocka Planszówek”. Wszyscy przyszliśmy do szkoły na godzinę 19ºº. Jako nasi opiekunowie wystąpiły panie: Kinga Banaszak, Aleksandra Gawryszewska, Sabina Cytowicz oraz Agata Jasińska. Zostawiliśmy swoje bagaże w sali i poszliśmy zrobić sobie grupowe zdjęcie,  a później wszyscy zasiedliśmy do gier wszelakich na przykład: „5 sekund” albo „Gorący ziemniak”. Około godziny 21ºº odbyła się olimpiada matematyczna. Graliśmy w grę „Rummikub”. Było bardzo miło. Przy kolejnym zadaniu zostaliśmy podzieleni na grupy i mieliśmy przedstawić graficznie grę planszową oraz zaplanować do niej zasady i plan rozłożenia.  Czasu mieliśmy dość mało, bo tylko 45 minut, ale jakoś zdążyliśmy. Choć nie wygraliśmy, to i tak było bardzo zabawnie. Pod koniec zjedliśmy pizze i przyszedł czas na spanie. Następnego dnia o godzinie 7ºº była pobudka. W oknach zobaczyliśmy naszych rodziców.
         Koniecznie napisz mi, czy taka nocka odbyła się w Twojej szkole. Pozdrawiam Cię! Buźka! Pa! Pa!

                                                                                     Koleżanka Basia

                                                      
                                                             Barbara Kawka, klasa Va